W tym roku miały być Himalaje,los chciał inaczej Po zeszłorocznej objazdówce z Olą i Samborem siedziało coś we mnie czułem jakiś niedosyt ciągnęło z powrotem Chyba wiem co.Ja który urodziłem się w górach potomek pasterzy i rzemieślników pamiętam jak wychowywałem się na wsi w latach 60 i 70tych w społeczności z którą dzisiejsza ma niewiele wspólnego Postanowiłem wrócić,namówiłem mojego przyjaciela Kazika który podobnie jak ja czuje potrzebę zresetowania i dodatkowo posiada sporo dystansu do siebie i otoczenia Więc ruszamy ,motorki z ADV FACTORY my za nimi do Biszkeku Chciałem poprzez zdjęcia tym którzy byli przypomnieć a którzy nie pokazać miejsca w których według mnie można się zrelaksować i odpocząć Pierwszy nocleg 20km za Biszkekiem,nie bardzo było gdzie rozbić namioty więc pukamy do gospodarza który ma tutaj szkółkę drzewek owocowych. Śpimy w kontenerze z czterema pryczami i trzy pierwsze ciekawostki. Obyczajowa,gościu nie pije wódki. Geologiczna jesteśmy obok kanału którym jest rozprowadzana woda płynąca z gór a w wioskach dla wody pitnej robią odwierty i dopiero poniżej 200m czerpią wodę Klimatyczna,gospodarz ma 50 lat i opowiada gdy był mały to latem nie można było patrzeć w stronę gór gdyż były całe ośnieżone i odbijały promienie słoneczne Przełęcz Kegety prawie3800
Odpoczywamy podziwiamy a tam na dole coś się dzieje, to grupa od Sambora kończy objazdówkę i wraca do stolicy Czekamy 15 min ale trochę męczą podjazd więc zjeżdżamy i mijamy się w najtrudniejszym odcinku Chłopcy łykają powietrze wypychają motocykle zmęczeni ale szczęśliwi,pozdrawiamy się i w drogę Widok z dołu Nowy kolega którego spotkamy ponownie na powrocie za 2 tyg
Trochę wam zazdroszczę widoków z przełęczy. Mój grat nie był w stanie wdrapać się w takie miejsca :D.
-------------- Hello! Nazywam się Tomek. Jestem tutaj kompletnym laikiem, aczkolwiek mam nadzieję od czasu do czasu "brać udział", w działaniu tego portalu.
Czas się posilić,dochodzi 16 a my ciągniemy na śniadaniu Sardynki Marokańskie do kupienia w sklepach sieciowych w Polsce Nie jadałem sardynek kupę lat bo w pamięci miałem widok kilkunastu kościstych szkieletów po otwarciu puszki Do czasu kiedy w 2015 r wybrałem się z Nenem do Maroka gdzie należały do naszego żelaznego wyposażenia,dwie wielkie upchnięte tłuste sardyny w oleju Jemy na przełęczy gdzie Orlice 2 mce wcześniej miały płaty śnieg Zapada zmrok zjeżdżamy do wioski
[Gdzieś daleko stąd żyją ludzie, którzy mimo tego, że zupełnie cię nie znają, przyjmą cię pod swój dach, nakarmią i oddadzą swój najlepszy pokój, byś miał gdzie spać. Drzwi do ich domów stoją otworem, a obawa o to, byś niczego im nie ukradł nie ma racji bytu z jednego prostego powodu – nie mają nic, co warte by było zabrania. A życzliwość i zaufanie, którymi cię obdarzą są bezcenne.]